Historia Przygoda Pasja... Odkrycia i poszukiwania

Treasure hunting, metal detectors, history...




Teraz jest sobota, 14 grudnia 2019, 09:36

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Ułan, baron, amant, szpieg
PostNapisane: poniedziałek, 21 kwietnia 2014, 10:47 
Offline
Rotmistrz fortyfikator
Rotmistrz fortyfikator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 25 stycznia 2012, 12:18
Posty: 2266
Lokalizacja: Galicja
Kontrwywiad bacznie mu się przyglądał, podsyłał kochanki i przeszukiwał szuflady. Mimo to Jerzy Sosnowski przez osiem lat brylował na salonach w Berlinie, wykradając jednocześnie sekrety niemieckich zbrojeń.Kiedy w 1926 r. pojawił się w Berlinie, przywiózł z sobą sześć wierzchowców, by startować w wyścigach konnych. Ci Niemcy, których znał, nie byli zaskoczeni, bo kojarzyli go jako zawodowego kawalerzystę.
REKLAMA

Powszechnie sądzono, że baron "Ritter von Nalecz" to Polak o zaciekle antybolszewickich poglądach, który rozstał się z Wojskiem Polskim z powodu towarzyskiego skandalu i zraził się do władzy piłsudczyków. Nie miał nawet trzydziestki, za to był przystojny, inteligentny i wydawał masę pieniędzy (rzekomo trwoniąc rodzinną fortunę).

Długo nikt nie wiedział, że Jerzy Sosnowski to w rzeczywistości as wywiadu II RP. Wszedł w rolę lwa salonowego z łatwością. Kobiety go uwielbiały i dosłownie biły się o jego względy. A on wiedział, o które z nich ma się starać, by realizować swoją misję.

W jaki sposób znalazł się na takim miejscu?

Od kawalerzysty do szpiega

Przebył drogę od nastolatka, który dołączył do drużyn strzeleckich, poprzez żołnierza Legionów (walczył w I wojnie światowej na froncie rosyjskim, gdzie odznaczono go za waleczność), aż do dowódcy szwadronu w pułku ułańskim. Tylko za udział w wojnie polsko-bolszewickiej dostał cztery Krzyże Walecznych.

Uznawano go za oficera pod każdym względem wzorowego – wymagającego, ale też bystrego i koleżeńskiego. Stała przed nim wielka kariera wojskowa, ale zahamował ją niejaki skandal: w kasynie oficerskim Jerzy Sosnowski poznał atrakcyjną blondynkę. Wprawdzie była o krok od ślubu z szefem sztabu, ale jej względy przebojem zdobył właśnie Sosnowski.

Rotmistrz Sosnowski był już wtedy nie tylko instruktorem jazdy w kawalerii, ale i sam startował w konkursach jeździeckich – zarówno w kraju, jak i we Francji i Niemczech. Po kontrowersyjnym ślubie szybko się zorientował, że nad jego głową wisi w wojsku szklany sufit. Znalazł na to sposób: dołączył do Oddziału II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

Ta część polskich sił zbrojnych (później przemianowana na Sztab Główny) zajmowała się wywiadem i kontrwywiadem. Sosnowski po przeszkoleniu miał objąć w Berlinie placówkę o kryptonimie "In.3" i zajmować się tzw. wywiadem głębokim. Zbudowano mu do tego celu właśnie życiorys polskiego arystokraty, który żyje z pieniędzy wysyłanych z kraju przez ojca.

Wianuszek pań, a w środku on

Damy w niemieckiej stolicy były nim zachwycone. Pierwszą i najważniejszą z nich była Benita von Falkenhayn – krewna głównodowodzącego armii niemieckiej podczas I wojny światowej. Sosnowski stał się jej powiernikiem, a wkrótce również kochankiem.

Towarzyska śmietanka Berlina zaczęła widywać tę parę głównie w lokalach i kabaretach, nie zdając sobie jednak sprawy, że związek był czymś więcej niż romansem. Zakochana w Sosnowskim Benita zgodziła się bowiem na współpracę z polskim wywiadem. Była nieocenionym źródłem informacji: znała nie tylko licznych oficerów Reichswehry, ale i szeregowych urzędników oraz sekretarki.

Wkrótce dzięki Benicie von Falkenhayn polski agent zdołał zwerbować kolejne cenne nabytki. Irene von Jena, urzędniczka z sekcji budżetowej Ministerstwa Wojny, miała dostęp do ewidencji wydatków na zbrojenia. Renate von Natzmer z kolei pracowała w biurze, które kierowało tajnymi pracami nad bronią pancerną. Druga z kobiet Polaków wprawdzie nie cierpiała, ale na potrzeby tej znajomości Sosnowski stał się chwilowo… brytyjskim dziennikarzem.

Polak zaznajomił się też z oficerem Abwehry Güntherem Rudloffem – kawalerzystą, który popadł w karciane długi i również od Sosnowskiego zaczął pożyczać niemałe sumy. W końcu uzależniony już od polskiego szpiega Rudloff zgodził się na dostarczanie mu informacji o niemieckich zbrojeniach i agenturze w Polsce.

Wynosiła papiery pod ubraniem

Niemcy, zepchnięte po Wielkiej Wojnie do roli europejskiego pariasa, w latach 20. nawiązały intensywną tajną współpracę wojskową z ZSRR. Na terenie Związku Radzieckiego powstawały tajne niemieckie ośrodki szkoleniowe, szkoła lotnicza, prowadzono też doświadczenia z bronią pancerną i gazami bojowymi. Wiele informacji na ten temat zdobył polski wywiad właśnie dzięki komórce Sosnowskiego.

Renate Von Natzmer przepisywała na maszynie ważne papiery i wynosiła je z Ministerstwa Wojny w pod ubraniem. Nocą je fotografowano, a rano były już z powrotem w biurze. Wynosiła też dokumenty przeznaczone "na przemiał". Polski wywiad regularnie jej za to wszystko płacił – trzy razy więcej niż oficjalnie zarabiała. A i ona została kochanką Sosnowskiego.

Ta współpraca była nie tylko ryzykowna, ale i obfitowała w coraz większe dwuznaczności. Kobiety współpracujące z Sosnowskim robiły to przede wszystkim z chciwości – więc kiedy ten pod naciskiem mocodawców obniżył Von Natzmer jej "pensję", ta dogadała się z Falkenhayn i upozorowały, że w ministerstwie znalazły jeszcze dwie agentki warte opłacenia. Dwie sprytne damy pieniądze inkasowały oczywiście same.

Komplikowały się też kontakty z Rudloffem, którego zwolniono z pracy w niemieckim wywiadzie. Przestał być dla zwierzchników Polaka atrakcyjnym współpracownikiem.

Plan za czterdzieści tysięcy

Agentki Sosnowskiego poinformowały go w 1929 r., że może kupić niemiecki plan wojny z Polską. Zwierzchnicy nie bez powodu uznali, że proponowana cena 40 tys. marek jest wygórowana – zaproponowali trzy razy mniej, na co jednak Renate Von Natzmer nie przystała.

Wiele wskazuje na to, że polski szpieg początkowo rzeczywiście dogadał się ze swoimi agentkami, próbując naciągnąć Oddział II na spory wydatek. Ostatecznie jednak – po wielu konfliktach ze przełożonymi – uznał Sosnowski, że tak ważny dokument przekaże za darmo. Przez cały czas w Oddziale II trwał spór o wiarygodność tego i innych materiałów dostarczanych przez Sosnowskiego, co miało się stać przyczyną jego późniejszych kłopotów.

Oczywiście obecność polskiego "barona" w Berlinie coraz bardziej interesowała kontrwywiad Abwehry. Za pierwszym razem, gdy zaczęto się Sosnowskiemu przyglądać, z tarapatów wyplątał go Rudloff. Za drugim bezskutecznie próbowała go skompromitować jedna z niedoszłych kochanek.

Innym jeszcze razem nasłano na niego "słodką przynętę", która miała go usidlić, a przy okazji przeszukać szuflady w jego apartamencie. Role się jednak odwróciły – to Sosnowski zawrócił w głowie jasnowłosej piękności i ta wyznała mu, że opłaciła ją właśnie Abwehra.

Upadek z kobiecej zazdrości

Sosnowski miał zostać wskazany dopiero przez pewnego polskiego porucznika rezerwy, który był podwójnym agentem.

Do jego upadku przyczyniła się też najpewniej jedna z jego licznych kochanek, tancerka Maria Kruse. Doniosła jednak na niego nie z powodu jego pracy szpiegowskiej, lecz prawdopodobnie z zazdrości: po prostu znalazła w mieszkaniu "barona" dowody na to, że obiecał on małżeństwo Benicie von Falkenhayn. Amant, który tak często czynił użytek z kobiecej zazdrości, tym razem miał się stać jej ofiarą.

Aresztowano go w lutym 1934 r. podczas wielkiego przyjęcia, które zorganizował we własnym mieszkaniu. Razem z nim wpadła większość jego agentek. Ale poważniejszych dowodów gestapo nadal nie miało – aż do momentu, gdy złamała się w śledztwie Renate Von Natzmer, licząc na łagodniejszy wyrok.

Te rachuby ją zawiodły. W lutym 1935 r. Sosnowski dostał przed niemieckim sądem dożywocie, ale Benita von Falkenhayn i Von Natzmer zostały skazane na śmierć przez ścięcie toporem. Polski szpieg musiał się przyglądać ich egzekucji, na którą doprowadzono go siłą.

Ale odsiedział niewiele ponad rok – Warszawa wymieniła go na kilku schwytanych agentów niemieckiego wywiadu. "In.3", najważniejsza komórka polskiego wywiadu na Zachodzie, poszła w rozsypkę akurat wtedy, kiedy Niemcy już pod rządami Hitlera zaczynały zbroić się na potęgę.

Oskarżony, skazany, zaginiony

Ale po wymianie szpiegów Sosnowski nie jest witany w kraju jak bohater. Abwehra prowadzi z Oddziałem II własną grę, obliczoną na skompromitowanie polskiego asa w oczach jego własnych mocodawców.

To się udaje – Sosnowski w co najmniej kontrowersyjnych okolicznościach zostaje oskarżony o… współpracę z niemieckim wywiadem. Padają zarzuty nadużywania funduszy Oddziału II (wydatki placówki "In.3" pochłaniały niemal połowę wszystkich środków na polski wywiad w Niemczech), a wreszcie: zdrady. Prokurator żąda dla Sosnowskiego kary śmierci.

Kończy się na wyroku 15 lat więzienia, wysokiej grzywnie i oczywiście wydaleniu z wojska. Sosnowski się nie przyznaje, czeka na apelację. Ale do ponownej rozprawy nie dochodzi – wybucha wojna. I od tego momentu losy Sosnowskiego stają się jeszcze większą zagadką niż były wcześniej.

Po rozpoczęciu wojny na pewno szukali go Niemcy. Przestali, gdy dotarła do nich informacja (prawdopodobnie fałszywa), że Sosnowskiego zastrzelili polscy konwojenci, którzy mieli dostać ustny rozkaz "pozbywania się" takich więźniów w obliczu niemieckiej inwazji. Inna z wersji mówiła, że więzień miał zostać ranny podczas próby ucieczki, a w szpitalu zidentyfikowało go i przechwyciło NKWD. Miał zostać przewieziony na Łubiankę.

Jego biograf podaje jednak inny przebieg wypadków: Sosnowski po wybuchu wojny został uwolniony i wstępnie przywrócony do pracy w Oddziale II. Skierowano go do Lwowa, lecz po drodze został ranny. Pod koniec września w Stanisławowie nieoczekiwanie zgłosił się do jednej z jednostek Armii Czerwonej.

Po czerwonej stronie barykady

Skąd ta zmiana frontu? Tłumaczył, że po sześciu latach w niemieckich i polskich więzieniach miał "zupełnie rozstrojone nerwy" i że był wściekły na swoich polskich zwierzchników, którzy posłali go za kraty. Traktowano go wtedy prawdopodobnie jak jeńca – krótko, bo już w listopadzie 1939 r. aresztowało go NKWD.

Dalsze losy Sosnowskiego pozostałyby najpewniej nieznane, gdyby nie świadectwo jednego z najsłynniejszych szpiegów ZSRR, Pawła Sudopłatowa.

Według Sudopłatowa radzieckie służby postanowiły pozyskać Sosnowskiego do współpracy. Miał go zwerbować pewien więziony oficer sowieckiego wywiadu, który szukał tą drogą możliwości rehabilitacji. Zamknięto ich we wspólnej celi na Łubiance i radziecki oficer jął przekonywać Polaka, że ta współpraca jest jego jedyną szansą na przeżycie. Udało się.

Prawdopodobnie zwerbowany w ten sposób Sosnowski m.in. nakłonił NKWD do zwerbowania księcia Janusza Radziwiłła, który miał sporo kontaktów w Rzeszy. Miał też pomagać Sowietom w rozpracowywaniu niemieckich szpiegów. Tezę o współpracy Sosnowskiego z radziecką bezpieką potwierdzają relacje kilku oficerów, którzy widzieli go na Łubiance zarówno w roli więźnia, jak i współpracownika ubranego w radziecki mundur.

W istocie kiedy tylko wpadł w ręce Sowietów, jego los był przypieczętowany. Gdy Niemcy napadli na ZSRR i doszło do podpisania układu Sikorski-Majski, tysiące polskich jeńców wypuszczono z niewoli. Ale nie Sosnowskiego – kogoś takiego nie można było wypuścić.

Nie mógł się z tym pogodzić, rozpoczął głodówkę. Ta doprowadziła do wyczerpania i zapalenia jelit. Taki był powód śmierci Jerzego Sosnowskiego w maju 1942 r. Postać jednego z najwybitniejszych przecież polskich agentów międzywojnia miała na dziesięciolecia popaść w zapomnienie.

Wykorzystałem m.in. "Rotmistrz Sosnowski. As wywiadu Drugiej Rzeczypospolitej" i "W tajnej służbie II Rzeczypospolitej" (aut. Henryk Ćwięk) oraz "NKWD i GRU na ziemiach polskich 1939-1945" (aut. Piotr Kołakowski).

Źródło: Onet

_________________
Projekt 8813
Bunkerites of Poland
Złośliwość jest podstawą wszelkiej przyjaźni. Dowodzi inteligencji i zainteresowania drugą osobą


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 64 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007, 2011 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL